USA, 2018.06

Brace yourself – there is a lot of visual content to go through here… To make things easier though, I grouped the photos (and one video, at the very end) into logical blocks:

In-between – all that happened when hitchhiking;
NYC closer – slowing down to see the details of urban landscape;
NYC wider – more focusing on architecture;
NYC Pride – rainbow people;
Central Park – green microcosm in the heart of the city;
Chicago and suburbs;
Mount Rushmore & Crazy Horse – two important monuments – one for the white Americans and the other for the Native Americans (though started by a Pole – Korczak Ziółkowski);
Glacier National Park – at the very border with Canada, a place of sheer beauty, good for a loooong exploration;
And North American Indian Days (+video) – American Indian festival in the town of Browning

I won’t waste your and my time writing the trip itself – I guess the photos show all that is important. I will mention, however, and I will make it sound and clear – that hitchhiking in the United States of America is an extraordinary experience that everybody should try… To make it short – the hitchhiker here is a sort of a VIP, if a driver is not going your way, he will at least ask if you have enough water… Or better still, he will hand you a bottle of ice cold delicious water without asking… Or he will offer food… Or money (I made the point of refusing it but sometimes you just can’t… Like when a driver dropped me off at a gas station, we said our goodbyes, he drove away… and came back ten minutes later, handing me a handful of banknotes, excusing himself for not have given the money to me earlier but he had no cash in his wallet and had to drive home to get it)… And don’t be too surprised when a driver… says a prayer for the safety of your humble person during the trip. Even the cops are helpful and even give you rides(except for those in the state of Illinois, they sometimes apply the rules too strictly, forbidding you to hitchhike at all.. you have to do it “undercover” in gas stations; rules and their application vary from state to state). And if you’re a Pole – you can count on your fellow countrymen living in the U.S. in big numbers. I also recommend you staying in truckers’ lounges, where you can sleep and even take a shower (you can do the latter for free if you ask politely for a spare shower card – the truckers usually have too many of these).

***

Lojalnie uprzedzam – materiału (wizualnego) jest dużo i z góry gratuluję tym, którzy przebrną przez całość:) Dla ułatwienia, pogrupowałem zdjęcia (i jeden filmik, na samym końcu) w bloki tematyczne:

Pomiędzy – czyli to, co wydarzyło się podczas autostopowania;
NYC bliżej – zatrzymanie się na detalach i zaskakujących fragmentach pejzażu miejskiego;
NYC szerzej – szersze kadry, próbującego ogarniać nowojorską architekturę;
NYC Pride – czyli tęczowa parada równości;
Central Park – zielony mikrokosmos w sercu miasta;
Chicago i okolice;
Mount Rushmore & Crazy Horse – dwa ważne pomniki, jeden dla białych Amerykanów, a drugi dla Indian (choć zapoczątkowany przez Polaka – Korczaka Ziółkowskiego);
Park Lodowcowy – pod samą granicą z Kanadą, przepiękne miejsce, do dłuuugiej eksploracji;
I w końcu North American Indian Days (+video) – festiwal Indian w mieście Browning

Nie będę się tutaj zanadto rozpisywał nad przebiegiem podróży – myślę, że to, co ważne, widać na zdjęciach. Wspomnę tylko, za to głośno i wyraźnie, że podróż autostopem po Stanach to doświadczenie absolutnie konieczne do zaliczenia… W skrócie – autostopowicz to tutaj VIP, jeśli kierowca akurat nie jedzie w daną stronę, to zapyta, czy mamy zapas wody… Albo nie zapyta, tylko od wręczy nam butelkę – świeżo zakupioną z myślą o nas, chłodniutką… Albo zaproponuje jedzenie… Albo pieniądze (starałem się odmawiać, ale czasami po prostu się nie da: jeden facet podwiózł mnie na stację benzynową, pożegnaliśmy się, odjechał… i po parunastu minutach wrócił, wręczając mi garść dolarów i przepraszając, że wcześniej mi nie dał, ale nie miał ze sobą gotówki i musiał po nią pojechać do domu… trudno w takim przypadku odmówić:)… Może nas także spotkać  – i to mnie totalnie rozwaliło – modlitwa kierowcy o bezpieczeństwo naszej podróży.  Nawet policjanci są pomocni i udzielają podwózki (poza tymi w Illinois, niektórzy z nich zbyt ściśle przestrzegają przepisów i w ogóle zabraniają autostopować – trzeba się wtedy przyczaić na stacji; w każdym stanie przepisy i stosunek do nich stróżów prawa są inne). W dodatku w wielu stanach mieszka wielu Polaków, bardzo chętnie pomagających rodakom. Polecam też korzystanie z truckers’ lounges, w których można się wygodnie przekimać, a nawet wziąć prysznic (za darmo, jeśli wydębimy od tirowca karnet, których zazwyczaj ma w nadmiarze).

In-between // Pomiędzy:

NYC a little closer // Bliżej:

NYC a little wider // Szerzej:

NYC Pride:

Central Park:

Chicago & suburbs // Chicago i okolice:

Mount Rushmore & Crazy Horse:

Glacier National Park // Park Lodowcowy:

North American Indian Days, Browning, Montana:

… and the POW-WOW video:

Leave a Comment

Your email address will not be published.