2012/13 Thailand, Koh Tao

One of the three famous islands in Gulf of Thailand (two others are Koh Samui and Koh Phangan), in theory it is the one that is the least damaged by tourism. At least this is what I was hoping for when boarding the ferry to Chumphon (a small but very comfortable ferry with air conditioning; the return trip will not be so comfortable anymore – I get on board of what could be described as chickenboat – 150 people stuffed on narrow mattresses, toilet with no water, windows that won’t shut…).
When I get there I discover that Koh Tao is full of Europeans who came here to admire underwater views (the island is famous for its transparent waters and rich sea fauna) and taste the evening alcohol.
However, if you leave the partying whiteys and hotels invading the land more and more out of the frame, you can still be amazed by the island. Numerous beaches of all kinds (sandy, stony), high palm trees, colorful butterflies, scenic hills and boulders thrown here and there make you feel that you are not that far away from paradise.

*

Jedna z trzech słynnych wysp w Zatoce Tajlandzkiej (dwie pozostałe to Ko Samui i Ko Phangan), teoretycznie najmniej zniszczona przez ruch turystyczny – taką przynajmniej miałem nadzieję wskakując na prom w Chumphon (prom niewielki ale za to elegancki, z klimatyzacją; powrót z wyspy nie będzie już tak luksusowy – dostaję się na pokład czegoś, co można by określić mianem chickenboatu – 150 osób ułożonych jedna obok drugiej na materacach, toaleta bez bieżącej wody, niedomykające się okna…).
Na miejscu okazało się, że Ko Tao wypełniona jest po brzegi Europejczykami, spragnionymi zwłaszcza widoków podwodnych (wyspa słynie z przejrzystej wody i bogatej fauny morskiej) i wieczornego alkoholu.
Jeśli jednak wyciąć z kadru imprezujących białasów i nieskończoność hotelików, wdzierających się coraz bardziej w głąb lądu (ceny nie najniższe ale wciąż do przełknięcia), to miejscem tym da się zauroczyć. Mnogość plaż we wszelkich odmianach (piaszczyste, kamieniste), strzeliste palmy, kolorowe motyle, malownicze wzgórza i porozrzucane to tu, to tam głazy koją zmysły i budują klimat rajskości (umiarkowanej).

*

Sairee Beach
The most popular beach, meeting point for those who set off for diving; a party and sleeping place.

Najbardziej znana z plaż, punkt zborny dla wyruszających na nurkowanie, imprezownia i sypialnia.

Ao Hin Wong
East coast of the island. Stones, scenics. You have to climb a steep hill before you get there – you won’t be able to do it on an ordinary scooter.

Wschodnia część wyspy. Kamieniście, malowniczo. Po drodze do pokonania stromy pagórek – na skuterze nie da rady.

Temple of Goddess of Mercy / Świątynia Bogini Miłosierdzia
Located on the peak of the hill – it might not be very impressive as for architecture but it makes a nice refuge from the Sairee bustle as well as a tap with cold water. I also meet a monk from Korea here, who suddenly gives me a blessing and even does not insist on a donations as he had just received a 1000 baht banknote from another blessed person.

Ulokowana na szczycie wzgórza – może nie poraża architekturą, ale za to oferuje schronienie przed turystycznym zgiełkiem i kranik z chłodną wodą. Poza tym trafiam tu na mnicha z Korei, który znienacka oferuje mi błogosławieństwo i nawet nie nalega na ofiarę, bo przed chwilą otrzymał 1000 bahtów od innego pobłogosławionego.

Leave a Comment

Your email address will not be published.