Polonnaruwa, 2010.09.07

This time we’re taking a bus; this method is a lot less comfortable – in peak hours (and those tend to extend to synchronize with Singapore, the key business partner for Sri Lanka) it is so cramped that you are never sure if you’re reaching into your pocket or that of your neighbour… Vigilance is recommended. Food sellers jump in once in a while, as well as all sorts of beggars, adding to the congestion.

Huge ruins of 12th century temples spread on large area do not impress us that much after Aduranapurna, though there are some places that astound us – like frescoes representing events from Buddha’s life and what is said to be the biggest statue of walking Buddha – now one head shorter than originally but still majestic.

 

***

 

Tym razem podróżujemy autobusem; ta metoda jest zdecydowanie mniej wygodna – w godzinach szczytu (przedłużających się do godzin wieczornych ze względu na różnicę czasu w stosunku do Singapuru, kluczowego partnera biznesowego Sri Lanki) bywa tu tak ciasno, że trudno mieć pewność, czy sięga się do kieszeni własnej czy sąsiada… Zalecana czujność. W autobusie występują również w dużych ilościach „doskakujący” sprzedawcy wszelkich przysmaków a także żebracy, wprowadzający dodatkowe zagęszczenie…

Imponujące ruiny świątyń, pobudowanych w XII w., rozrzucone na olbrzymim terenie nie robią aż tak wielkiego wrażenia jak te w Aduranapurnie, niemniej znajduje się tu kilka punktów wzbudzających zachwyt – jak choćby freski przedstawiające sceny z życia Buddy i ponoć największa na wyspie figura Buddy kroczącego – obecnie pozbawiona głowy, ale wciąż prezentująca się majestatycznie.

Leave a Comment

Your email address will not be published.