Ayia Napa + Cape Grecko 2010.06.16

After night-morning trip I feel exhausted and decide to have a little nap on the beach in Ayia Napa. This town seems to be perfect for this purpose – there is absolutely nothing to do here, apart from sunbathing and getting drunk – a very popular activity for thousands of British tourists frequenting the place every summer. After a couple of hours rest I catch a bus to the easternmost place in (southern) Cyprus – Cape Grecko where I plan to spend the night.
And Cape Grecko was full of silence, nature, beautiful rocks, caves and lizards… In some places the rocks are shaped in a very interesting way – big holes fill with warm water make comfortable bathtubes. After having a little was in one of these I find a different, dry hole and decide to camp there for the night.
In the morning I head back to Ayia Napa where I can catch the bus to Nicosia (with a change in Larnaca) – Kawai and Reinhard whom I met earlier on in Polis are waiting for me. On the way I meet two Polish guys – Poles make the the biggest working force in Cyprus (during my stay here, the first question I was asked when I told my nationality was: Where do you work? I had to explain lots of times that I am the only Polish tourist in Cyprus)…

***

Po nocno-porannej podróży jestem półprzytomny i zarządzam sobie drzemkę na plaży w Ayia Napa. W miasteczku tym, oprócz plażowania i imprezowania, nie ma kompletnie nic do roboty, wobec czego, po kilkugodzinnym wypoczynie, ruszam ku najbardziej wysuniętemu na wschód punktowi na mapie Cypru (południowego) – Cape Grecko, gdzie postanawiam spędzić noc.
A na Cape Grecko – spokój, natura, skały, jaszczurki, jaskinie… W niektórych miejscach ukształtowanie terenu jest bardzo ciekawe – w nisko położonych platformach „wygryzione” zostały otwory, częściowo zalane morską wodą, przyjemnie nagrzaną w ciągu dnia. Po zażyciu kąpieli w takiej naturalnej wannie, przenoszę się do nieco wyżej położonej dziury, z dnem przysypanym miękkim piaskiem i postanawiam rozbić tu obozowisko.
Nad ranem wracam do Ayia Napa, skąd łapię autobus do Nikozji (z przesiadką w Larnace), gdzie czekają na mnie wcześniej poznani Kawai i Reinhard. W podróży spotykam kilku Polaków – stanowimy tutaj najważniejszą siłę roboczą (podczas mojego pobytu na Cyprze, pierwsze pytanie, które padało po tym, gdy mój rozmówca dowiedział się, skąd jestem, brzmiało zawsze: Gdzie pracujesz? Codziennie musiałem wielokrotnie tłumaczyć, że jestem jedynym polskim turystą na Cyprze)…

Leave a Comment

Your email address will not be published.