Malko Tarnovo 2010.05.03 90 km

Riding along the coast from Primorsko felt nice – no more big hotel complexes, supermarkets and big esplanades blocking the view of the seaside… Kiten and Tsarevo were very human-scale and quaint. It seemed that nobody cleaned up the beach since the last season, though.
After the relaxing first stages I had to put myself back together to face some tough climbing – the hilly turns seemed endless… I finally got to Malko Tarnovo, a little town close to Turkish border. There is only one hotel around – nicely refurnished a couple of years ago using EU money; the only thing they forgot when doing renovation was putting up a “hotel” sign – this made me waste some time wandering around…

***

Jazda od Primorska przez Kiten i do Tsareva była bardzo przyjemna – stosunkowo niewiele tu hotelisk przesłaniających widok morza, wciąż brak turystów. A same miasteczka – sympatyczne, o proporcjach chciałoby się rzec “ludzkich”. Niestety, okoliczne plaże nie były chyba sprzątane od poprzedniego sezonu…
Po pierwszej części trasy, która nieco uśpiła moją czujność, zaczęły się schody… Droga zaczęła się wić pod górę, stromym serpentynom nie było końca… Wieczorem dotarłem do miejscowości przygranicznej Malko Tarnovo. Dla ułatwienia dodam, że jest tu tylko jeden hotel – świeżo odnowiony za pieniądze z Unii Europejskiej. Zapomniano wszak o jednym szczególe – szyldzie z rozwiewającym wątpliwości napisem “hotel”:)

Leave a Comment

Your email address will not be published.